Ten blog nie miał być stricte o jedzeniu i absolutnie taki
nie będzie. Ale nie mogłabym się tą pysznością z Wami nie podzielić.
Jestem fanką prostych dań. Z najprostszych powodów - ich zrobienie nie zajmuje wiele czasu, a przede wszystkim nie brudzi dużej ilości naczyń. I chyba każdy się zgodzi, ze to najgorsza część gotowania - mycie sterty misek, miseczek, talerzyków, patelni i sztućców.
Ale nie o tym dziś. Kurczak curry. Chyba każdy go zna. A jeśli nie, to powinien się wstydzić. Na szczęście ja przychodzę z pomocą dla tych, co go nie znają.
Składniki:
▪ pierś z kurczaka
▫ czerwona papryka
▪ cebula
▫ czosnek (ząbek)
▪ mleko kokosowe
▫ przyprawy: curry, papryka wędzona, papryka słodka, sól, pieprz
▪ ryż jaśminowy
Pokrojoną paprykę i cebulę podsmażamy na patelni z czosnkiem. Dorzucamy kurczaka i dusimy wszystko razem. Następnie zalewamy mlekiem kokosowym (ok. 200 ml mleka na 100 g mięsa). Doprawiamy do smaku, curry nie żałujemy. Podajemy z ugotowanym na sypko ryżem jaśminowym.
Proste co? A jakie dobre. Tylko jeśli planujecie podać to ze zwykłym ryżem - od razu porzućcie ten pomysł. Strata czasu i składników. Słodkawy aromat jaśminowego ryżu robi tu porównywalnie dobrą robotę jak mleko kokosowe. A jeśli ktokolwiek z Was sądzi że to zbyt wymyślne i nie ma fioletowego pojęcia gdzie dostać takowy ryż - wystarczy, że przespaceruje się do Lidla. Albo Biedronki. I gwarantuję, ze kiedy ugotujecie go pierwszy raz a ten niepowtarzalny aromat rozejdzie się po Waszym domu juz nigdy nie bedziecie chcieli wrócić do klasycznego ryżu. A Wasze danie będzie smakować jak przygotowane przez wybitnego tajskiego kucharza.
I jeszcze jedna sprawa - wiem że wielu z Was decyduje się na mleczko kokosowe light, sama często go wybieram, ale w tym przypadku nie zda to egzaminu. Mleczko light ma mniej tłuszczu ➡ konsystencja jest bardzo rozwodniona ➡ zmniejszona ilość aromatycznego tłuszczu kokosowego zdecydowanie psuje walory smakowe dania. I najważniejsze, zawsze mocno wstrząśnijcie puszkę przed użyciem aby tłuszcz dobrze się wymieszał.
Więc biegnijcie do kuchni i czyńcie pyszności. I koniecznie dajcie znać czy było warto 🍴
Jestem fanką prostych dań. Z najprostszych powodów - ich zrobienie nie zajmuje wiele czasu, a przede wszystkim nie brudzi dużej ilości naczyń. I chyba każdy się zgodzi, ze to najgorsza część gotowania - mycie sterty misek, miseczek, talerzyków, patelni i sztućców.
Ale nie o tym dziś. Kurczak curry. Chyba każdy go zna. A jeśli nie, to powinien się wstydzić. Na szczęście ja przychodzę z pomocą dla tych, co go nie znają.
Składniki:
▪ pierś z kurczaka
▫ czerwona papryka
▪ cebula
▫ czosnek (ząbek)
▪ mleko kokosowe
▫ przyprawy: curry, papryka wędzona, papryka słodka, sól, pieprz
▪ ryż jaśminowy
Pokrojoną paprykę i cebulę podsmażamy na patelni z czosnkiem. Dorzucamy kurczaka i dusimy wszystko razem. Następnie zalewamy mlekiem kokosowym (ok. 200 ml mleka na 100 g mięsa). Doprawiamy do smaku, curry nie żałujemy. Podajemy z ugotowanym na sypko ryżem jaśminowym.
Proste co? A jakie dobre. Tylko jeśli planujecie podać to ze zwykłym ryżem - od razu porzućcie ten pomysł. Strata czasu i składników. Słodkawy aromat jaśminowego ryżu robi tu porównywalnie dobrą robotę jak mleko kokosowe. A jeśli ktokolwiek z Was sądzi że to zbyt wymyślne i nie ma fioletowego pojęcia gdzie dostać takowy ryż - wystarczy, że przespaceruje się do Lidla. Albo Biedronki. I gwarantuję, ze kiedy ugotujecie go pierwszy raz a ten niepowtarzalny aromat rozejdzie się po Waszym domu juz nigdy nie bedziecie chcieli wrócić do klasycznego ryżu. A Wasze danie będzie smakować jak przygotowane przez wybitnego tajskiego kucharza.
I jeszcze jedna sprawa - wiem że wielu z Was decyduje się na mleczko kokosowe light, sama często go wybieram, ale w tym przypadku nie zda to egzaminu. Mleczko light ma mniej tłuszczu ➡ konsystencja jest bardzo rozwodniona ➡ zmniejszona ilość aromatycznego tłuszczu kokosowego zdecydowanie psuje walory smakowe dania. I najważniejsze, zawsze mocno wstrząśnijcie puszkę przed użyciem aby tłuszcz dobrze się wymieszał.
Więc biegnijcie do kuchni i czyńcie pyszności. I koniecznie dajcie znać czy było warto 🍴